Fundusze Europejskie
Strona główna/Aktualności/Przemijanie. Rzecz o poetkach. Odcinek 3

Przemijanie. Rzecz o poetkach. Odcinek 3

25 Stycznia 2021

Przed nami kolejna literacka oferta Oleśnickiej Biblioteki Publicznej im. Mikołaja Reja. Zapraszamy na cykliczne, comiesięczne spotkania z poezją. Bohaterkami będą poetki nieznane, zapomniane, ale również sławne i uznane. Wiersze poetek będą dla Państwa czytać bibliotekarze i przyjaciele biblioteki.

Konstancja z Ryków Benisławska, źródło: https://myvimu.com/

Konstancja z Ryków Benisławska (1747-1806) poetka

Pochodziła ze spolonizowanej, niezamożnej szlachty inflanckiej o korzeniach niemieckich. Była kobieta wykształconą, oczytaną. Odebrała wysokie wykształcenie. Uchodziła za barokową erudytkę. Wcześnie została żoną Piotra Benisławskiego, stolnika inflanckiego, od 1776 r. podkomorzego dworu polskiego. Administrowała sprawnie majątkiem męża, rygorystycznie wychowywała dzieci. Ufundowała szpital w Rosołach, gdzie opiekę znajdowali ubodzy. Zbiór liryków religijnych Pieśni sobie śpiewane powstał w latach 1774-1775 i został wydany w Wilnie w 1776 r. za sprawą brata męża, kanonika inflanckiego, Konstantego Benisławskiego. Poezja Benisławskiej nawiązuje sposobem obrazowania do XVII-wiecznej barokowej liryki religijnej, związanej z nurtem mistyków hiszpańskich, zwłaszcza z twórczością Teresy z Avila. Benisławska napisała Pieśni w wieku zaledwie 29 lat, jednak mimo to jej utwory są dojrzałe, pełne religijnej świadomości oraz aspektów teologicznych. W jej twórczości można odnaleźć wpływy „Psałterza” Jana Kochanowskiego, a także polskich poetów barokowych. Prawdopodobnie Benisławska jest też autorką książki Nabożeństwo przez pewną damę.

Wiersz Konstancji Benisławskiej czyta Ela z Wypożyczalni dla Dorosłych przy Oleśnickiej Bibliotece Publicznej im. M. Reja.

Pieśń
W młodości śmierć sobie rokuje i do służby boga siebie zagrzewa
Jeszcze nadal ode mnie starość jest garbata
Jeszcze się w czarne włosy siwizna nie wplata
Jeszcze twarz nam pogodną, nie siedzą na czele
Mierzłe marszczele,

A już śmierć kosą grozi i fuka nad głową:
„pókiż, nedznico, latać będziesz światową
Próżnością? Pókiż chwytać, ach, na zwodnej ścienie
Znikliwe cienie?”

Źródła:

#czytamy

do góry