Mroczny kryminał nad jeziorem w "Książce na weekend"
11 Września 2026Są takie książki, które czyta się… i są takie, które wchodzą pod skórę.
"Jezioro lodu" zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Mroczny klimat, tajemnica i napięcie, które nie odpuszcza aż do ostatnich stron, bo każda kolejna strona odsłania kolejny trop.
Jędrzej Pasierski po raz kolejny pokazuje, że potrafi świetnie budować atmosferę i wciągnąć czytelnika w sam środek zagadki. Drugi tom serii z inspektorem Leonem Szeptyckim, który tym razem musi odpowiedzieć na pytanie: czy śmierć lokalnego przedsiębiorcy była samobójstwem, czy ktoś pomógł mu zakończyć życie? Im głębiej Leon wchodzi w śledztwo, tym więcej sekretów wychodzi na jaw. Zwaśnione rodziny, dawne konflikty, przemilczane historie i mieszkańcy, którzy zdecydowanie nie mówią wszystkiego…
Wyobraźcie sobie Sławę zimą. Mróz, śnieg, zamarznięte jezioro i pozornie spokojną, senną miejscowość… A teraz dodajcie do tego ciało znalezione pod drewnianą wieżą widokową. Brzmi jak początek naprawdę dobrego kryminału.
Jezioro skute lodem staje się niemal kolejnym bohaterem tej historii - pięknym, ale jednocześnie zimnym, niepokojącym i skrywającym to, czego lepiej byłoby nie odkrywać. A im dalej w tę historię, tym mocniej czuć, że pod warstwą lodu kryje się znacznie więcej niż tylko tajemnica jednej zbrodni.
Jeśli lubicie kryminały z gęstym klimatem, nieoczywistymi tropami i historią, która każe ciągle zadawać sobie pytanie "kto za tym stoi?" - koniecznie sięgnijcie po "Jezioro lodu".
Idealna lektura na wieczór… pod warunkiem, że nie boicie się zarwać nocy!
Polecam, Ewa z Biblioteki Pod Pegazem

